czwartek, 30 grudnia 2010

Dzień dobry

Na polską propozycję Pana W. chciałem odpowiedzieć również czymś polskim, ale doszedłem do wniosku, że w tym tempie szybko się skończy materiał. Wrzucę więc dwie piosenki różnych autorów w całkiem innym sosie muzycznym. Duża asekuracja z mojej strony, ale dzięki temu rozwiązaniu jest większa szansa trafienia w gusta każdego gościa pauzy. Na pierwszy ogień idzie The Black Keys. Oryginalna nazwa zespołu bo nigdy czarnych kluczy nie widziałem, można ich za to posłuchać u nas. Druga piosenka zaczerpnięta z oglądanej przeze mnie kilka dni temu komedii romantycznej A lot like love. Tak, oglądam komedie romantyczne, żeby się wzruszyć i pośmiać!


Ł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz