sobota, 11 grudnia 2010

You can't get enough

Doczekaliśmy się weekendu!. Co prawda tylko dwudniowy z pogodą niesprzyjającą grillowaniu ale cieszy mimo wszystko. Zamierzam z tej okazji podzielić swój wywód na dwie części. 
 Pierwszą z nich dedykuje czytelnikom, którzy o świcie zwlekli się z łóżka i przepełnieni energią zamierzają zmienić świat w tym cudnym dniu wolnym od pracy i nauki. Aby ich mocniej zmotywować proponuję mój ulubiony utwór z wydanej  2 lata temu przez Kings of Leon płyty Only by the Night.


Dzień dobiega końca, pora więc na część drugą wywodu czyli podsumowanie soboty. Wszyscy którzy czują, że dali z siebie wszystko i żadna sekunda nie została przez nich stracona powinni kolejny raz kliknąć w wideo powyżej - You're gonna be somebody!. Jeżeli jest inaczej... no coż, nagrodą pocieszenia niech będzie kolejna piosenka. 





Ł.

2 komentarze:

  1. I like Kings of Leon!

    OdpowiedzUsuń
  2. od "zmarnowanych weekendowych godzin" bardziej podoba mi się opcja "zbieranie sił na zrobienie czegoś wielkiego".

    OdpowiedzUsuń