Ł.
czwartek, 13 stycznia 2011
Viva la France!
Dwie historie opowiedziane przez utalentowane artystki z Francji przygotowałem na dziś... właściwie to nie na dziś - wracajcie do nich za każdym razem gdy będziecie mieli na to ochotę. Sęk w tym, że język Monteskiusza znam jedynie w stopniu migowym i nie jestem wam w stanie zreferować choćby części tych utworów. Jak zobaczycie w klipach chodzi zapewne o miłość. Język się zmienia, artyści się zmieniają ale piszą wszyscy o tym samym. Wrzucam te piosenki aby unausznić(neologizm, ale ładnie pasuje) jak bardzo melodyjnym i perkusyjnym językiem jest francuski. Najlepszy tego przykład od 1:28 poniżej. Sens słów przestaje mieć znaczenie, można słuchać i słuchać!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz